Dzieje Lipowej jak i innych miejscowości na tym terenie są ściśle związane z dziejami Żywiecczyzny Najstarsze ślady osadnictwa w okolicy miasta Żywiec dotyczą góry Grojec (612 m n.p.m.) i pochodzą z okresu halsztackiego kultury łużyckiej (ok. 2500 lat temu).

Rejon Żywiecki od 1179 r. należał do księstwa krakowskiego i wchodził w skład kasztelani oświęcimskiej. W 1179 r. książę Kazimierz Sprawiedliwy podarował powiaty: bytomski i oświęcimski księciu raciborsko-opolskiemu Mieszkowi Plątonogiemu, stąd obszar ten przez kilka wieków związany był ze Śląskiem. W 1327 r. stał się lennem korony czeskiej prawie na cały wiek. W roku 1433 otrzymał go Przemysław, syn księcia oświęcimskiego, a w 1457 r. król Kazimierz Jagiellończyk kupił księstwo Oświęcimskie wraz z Żywiecczyzną. W imieniu króla dobrami żywieckimi w tym okresie zarządzał Jakub z Dębna (Piela M, 1996). VI 1476 r. w nagrodę za pomoc udzieloną w czasie wyprawy węgierskiej ziemie te otrzymał Piotr Komorowski (magnat węgierski, hrabia na Orawie i Liptowie), Komorowscy władali tą ziemią do 1626 r., kiedy to Mikołaj Komorowski w zamian za długi i objęcie starostwa nowotarskiego oddał ją królowej Konstancji (żonie Zygmunta III Wazy).

W latach 1624-1672 Żywiecczyzna stanowiła własność prywatną królewskiej rodziny Wazów: królowej Konstancji, Karola Ferdynanda i Jana Kazimierza, który powracał przez Żywiec do kraju w czasie potopu szwedzkiego, a ponownie przebywał tutaj, gdy po abdykacji opuszczał kraj. Zachowała się informacja, iż wyróżnienie za zasługi w obronie Żywca przed najazdem szwedzkim od króla Jana Kazimierza otrzymał Mikołaj Jasek – wojewoda wałaski, mieszkaniec Lipowej. W nagrodę król uwolnił go od pańszczyzny.
W roku 1675 Żywiecczyznę wykupił hrabia Jan Wielkopolski, a w 1838 r. zarządzali nią Habsburgowie aż do zakończenia II wojny światowej (Piela M, 1996).


Lipowa jest jedną ze starszych osad żywieckich. Jej początki związane były z rodem Radwanitów i sięgają końca XIII wieku (Matuszczyk A., 1995). Nazwa miejscowości pojawiła się w dokumencie z 1242 roku. Pierwszy kościół w Lipowej wymieniono w roku 1350 w spisach pobieranego w Polsce Świętopietrza z lat 1346 - 1358. Jan Długosz pisał o parafii w ,,Liber benejiciorum" w latach 1470 -1480. Dziedzicem wsi Lipowej był wówczas Piotr Komorowski (Piela M, 1997). Nazwę tej miejscowości wyjaśnia Andrzej Komoniecki w ,,Dziejopisie Żywieckim": "...wieś nazwana, iż tam w tym miejscu najpierwszy tameczny poddany chałupę sobie z drzewa samego lipowego zbudował i tę chałupę jego lipową nazwano, a potem od tej chałupy wieś Lipowa osadzona i przezwana”(Dziejopis Żywiecki, 1987).

Osadnikami na terenach obecnej gminy byli przybysze z doliny Wisły, Śląska i Orawy, karczowali oni lasy na stokach gór, zasiedlali karczowiska przemieniając je w, pola uprawne i pastwiska. Ziemia tutaj nie dawała obfitych plonów, dlatego na pierwszy plan wysunęła się gospodarka hodowlana. W wieku XV zaludniali ten obszar Wołosi i oni również nastawieni byli na pasterstwo i gospodarkę hodowlaną. Tak więc rozwijało się tu życie pasterskie I szałaśnicze.

Z czasem następowało scalanie tradycji i kultur wniesionych przez różnych osadników co przyczyniło się do powstania nowej grupy etnicznej - górali żywieckich. Od XV wieku na terenach Żywiecczyzny stopniowo wykształcała się gospodarka folwarczna, która istniała do początku XX wieku.

W roku 1608 z dużego "latyfundium Komorowskich" wydzielono osobne Państwo Żywieckie. W jego skład weszło jedno miasto i 23 wsie - wśród nich była Lipowa, w której Mikołaj Komorowski założył folwark o charakterze rolno – spożywczy. Jego powstanie związane było z zabraniem lipowskim chłopom gruntów i przyłączeniem doń pięciu ról należących do "pietrzykowickich rolników".

W 1715 r. folwark ten został poszerzony o Pietrzykowice, Słotwinę, Ostre, Starą Leśną i Nową Leśną. Wioski te stanowiły klucz lipowski liczący ,,91 dymow" (gospodarstw), a więc około 400 mieszkańców. Lipowa miała wówczas ,,20,5 ról". Filip Sulimierski w ,,Słowniku geograficznym Królestwa Polskiego..." (wydany w 1884 r.) tak pisze o Lipowej: "Obszar większej posiadłości liczy roli ornej 673, łąk i ogrodów 142, pastwisk 66, lasu 3737. (...) W roku 1869 było chat 216, mieszkańców 1732, a w 1880 r. mieszkańców było 1866".

W XVIII wieku istniało ogromne zapotrzebowanie przemysłu na drzewo. Spowodowało to ciężką sytuację dla szałaśnictwa, gdyż zaczęto komasować lasy, zalesiać polany.

W roku 1853 zlikwidowano serwituty państwowe, a górale stracili połowę posiadanych pastwisk. Dlatego z czasem gospodarka szałaśnicza zaczęła zamierać i stawała się zajęciem ubocznym.

Ograniczenie swobód, wprowadzenie pańszczyzny i nędza spowodowały pogarszanie się warunków życia na wsi (Ziętara T., 1986). Stąd potomkowie wędrownych pasterzy zaczęli wstępować na drogę konfliktu z prawem. Wycinali oni drzewo, polowali w lasach, które były coraz pilniej strzeżone przez pańskich leśniczych, łamali wciąż nowe ograniczenia dotyczące terenów wypasowych, uchylali się przed "braczką" do cesarskiej armii. Potem szukając schronienia przed wymiarem sprawiedliwości uciekali w góry i lasy. I tak zrodziło się zbójnictwo.

Zbójnickich hersztów noszących nazwisko Klimczak było co najmniej trzech, ale tylko jeden z ich: Mateusz Klimczak urodził się w Lipowej. Jego kompania liczyła 50 osób. Napadali oni na miasteczko Kęty oraz na dwór Łozińskich w Palczowicach koło Zatora. Zrabowane przedmioty ukrywali u Wojciecha Kubicy w Mikuszowicach lub u gospodyni plebana w Czańcu nad Sołą. Wiosną 1697r. zorganizowano obławę na Klimczaka. Schwytano wówczas jego towarzyszy, którzy zostali straceni w Oświęcimiu, a sam Klimczak zginął w czerwcu tegoż roku powieszony za „poślednie ziobro", na krakowskich Krzemionkach (Barański M, 1995).

Wcześniej, bo w 1673 r. osądzono Wojciecha Moiczka ze Słotwiny "... na którego egzekucję czterze kacia z Cieszyna przybyli". Został on ,,ścięt i ćwiertowan" za rozbój, a "...będąc na torturach, do niczego się przyznać nie chciał i stryczki się na nim targały, aż opatrzywszy go, charakter nad łopatką lewą, w ciele zaprawiony i zarośniony jemu naleźli, to jest jakąś kosteczkę, po czym przyznał się".
Dnia 11 VIII 1705 r. odbyła się w Żywcu egzekucja Malchera Motyki z Lipowej, któremu za rabunki i rozbój "wprzód rękę, a potym nogę u pręgi wpośród rynku ucięto i szubienicę na czele wypalono i tak wolno puszczono". Rozprawiono się nie tylko ze zbójnikami, ale również z ludźmi posądzanymi o czary. Stąd 10 V 1595 r. odbyły się w Żywcu trzy egzekucje, jedna dotyczyła Barbary Qpiolunki z Lipowej "insygując na nią sołtys i gromada, że od kielku lat li nich w złym podejrzeniu była, iżby im miała bydło psować i pożytki odejmować, dlatego ze wsi wygnana była'.

Natomiast w 1698 r. za czarownice uznano Jadwigę Kubienkę i Katarzynę Chyrdulę z Lipowej. Z rozkazu podstarościego Gabriela Drozdowskiego "pławiono" je w ”Koszarawie na płosie" (głębokie miejsce na rzece) "próbując jeżeli na dół uryną". Tonięcie było oznaką niewinności. Prawdopodobnie próba ta zakończyła się uznaniem tych kobiet za niewinne (Dziejopis Żywiecki, 1987).

Na początku XIX wieku Żywiecczyzna była obszarem intensywnej eksploatacji rud żelaza, które przerabiano w hucie w Węgierskiej Górce. Rudę zwożono z terenu wsi Lipowa przez wieś Ostre i Radziechowy. Silnie żelaziste piaskowce i zlepieńce znajdowały się głównie w warstwach istebniańskich w rejonie Lipowej, Słotwiny i Góry Palenicy.

W XIX w. istniała na tym obszarze produkcja sera szwajcarskiego. Wyrabiano, go na dużą skalę - rocznie do 1500 cetnarów - w Dankowicach, Lipowej i Słotwinie.

Patriotyzm mieszkańców Lipowej ujawnił się podczas I wojny światowej, kiedy doszło do formowania Legionów Polskich. Do 28 maja 1915r. w szeregi legionów weszło, aż 15 ochotników z Lipowej: ,,4 rolników', 4 wyrobników, 4 robotników, '1murarzy i 1 kowar.

Inicjatywę społeczną mieszkańcy wykazali 31 sierpnia 1905 r., kiedy to odbyło się zebranie Stronnictwa Chrześcijańsko-Ludowego w Lipowej, na którym ks. Stojałowski (były jezuita, działacz społeczno-polityczny, poseł) złożył sprawozdanie z Sejmu Krajowego, a poseł Fijałek z parlamentu wiedeńskiego. Rozstrzygnięto wówczas konflikt między proboszczem ks. Józefem Zemankiem, a wójtem gminy wynikający z podwyższenia opłat kościelnych. Omówiono także wyzysk gospodarczy stosowany przez Zarząd Dóbr przy transporcie drewna.

Ważne miejsce w historii Lipowej zajmuje ks. Ferdynand Sznajdrowicz. Był on nie tylko gorliwym kapłanem, ale i wielkim patriotą, jak również opiekunem wszystkich biednych i potrzebujących pomocy. Szczególnie troszczył się o chorych mieszkańców. "Leczył ludzi i miał dobre rozeznanie w chorobach", a przepisane recepty były honorowane w aptece. Swoje usługi wykonywał za darmo.

Posiadał on znajomość wiedzy medycznej, gdyż zanim wstąpił do seminarium, przez pewien czas studiował medycynę. Zdobyte wiadomości okazały się bardzo pomocne, gdyż w tamtych czasach nie było systematycznej opieki lekarskiej na wsi.

Dzięki staraniom ks. Sznajdrowicza powstał Dom Parafialny, w którym w latach 1937-38 wystawiono "Betlejem Polskie" L. Rydla. Przedstawienie jasełek było niepowtarzalnym sukcesem księdza, który osobiście wybrał młodzież najzdolniejszą, uczył ją i wypożyczył dla niej stroje w Teatrze im. J. Słowackiego w Krakowie, również sam charakteryzował wszystkich aktorów. Jak widać był on wielkim społecznikiem, a także członkiem Rady Gminnej. Służył pomocą i radą przy budowie szkoły w Dolnej Lipowej i Lipowej, jak również przy budowie domu ,,sokoła" w Słotwinie i remizy strażackiej. Przy jego wsparciu otwarto w lutym 1938 r. sklep w domu Jana Golca, a w 1939r. otwarto drugi sklep w Lipowej Poddzielcu. Stanął on na czele założonej Spółdzielni "Jedność". Od księcia Habsburga uzyskał drewno na budowę przytułku dla starców. T e wszystkie akcje udało się mu zrealizować dzięki społecznemu talentowi i powiązaniom jego rodziny z Habsburgami. Właśnie dzięki temu w 1937 r. otrzymał pełnomocnictwo pocztowe na wszystkie przesyłki i listy w Lipowej. Ten wspaniały człowiek dbał o oświatę i kulturę narodową tutejszej ludności. Wyróżniał się wśród okolicznych duszpasterzy dynamizmem i mocną osobowością.

W czasie II wojny światowej kiedy zapytali go mieszkańcy Lipowej co mają zrobić z bronią (którą uzyskali od polskich jednostek wycofujących się podczas kampanii wrześniowej), odpowiedział: "nie wiadomo czy się jeszcze nie przyda", więc trzeba ją zakonserwować i zakopać. Okupacyjne władze niemieckie dowiedziały się o ukrytej broni i aresztowano księdza proboszcza, a także 32 osoby z Lipowej i ze Słotwiny, oraz kilka z Twardorzeczki i Ostrego, w sumie 40 osób. Dnia 18 stycznia 1940r. po strasznych torturach ksiądz Sznajdrowicz wraz z 36 parafianami został rozstrzelany przy cegielni "GRÜNFELD'a w Katowicach (Piela M, 1997). Z relacji świadków wynika, iż ks. Sznajdrowicz wziął całą winę na siebie, ale ,,żaden z parafian nie potwierdził zeznań jego samego obciążających".

Obok kościoła parafialnego w Lipowej znajduje się pomnik ku „pamięci mieszkańców Lipowej, Ostrego, Słotwiny” zamordowanych w czasie egzekucji w Katowicach oraz w innych miejscowościach w latach 1939 – 1945

Pomnik obok kościoła w Lipowej


Staraniem księdza Jana Krysty, proboszcza w Lipowej odsłonięto tablicę pamiątkową poświęconą ofiarom tych zdarzeń.


Miejscem upamiętniającym okres II wojny światowej jest również pomnik w Zimniku ku czci czterech partyzantów, którzy dnia 20 II 1943 roku zostali w tym miejscu rozstrzelani (Piela M.)



fot. blog Lipowa i okolice oraz UG Lipowa